Karaś i Lin

Karaś – gdzie go szukać i jak go złowić.

karaś
Karaś srebrzysty

Od wielu lat Karasie bardzo skutecznie rozprzestrzeniły się w naszym kraju. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że coraz to więcej wędkarzy decyduje się baczniej przyjrzeć metodom, które pozwolą na skuteczny połów tejże ryby. Dodatkowym bodźcem mobilizującym zwolenników tego sportu są informacje zewsząd nadchodzące o rekordowych okazach złowionymi na praktycznie na całym terenie Polski.  Jest to ryba, która dzięki swojej doskonałej adaptacji do różnych warunków środowiskowych skutecznie opanowała takie rzeki jak Wisła, Odra czy Bug. Dodatkowo licznie występuje także w jeziorach, co jest ogromnym plusem wśród wędkarzy planujących wypady na łono natury.

Jaką metodę najlepiej wybrać?

Aby odpowiednio wybrać metodę, trzeba przyjrzeć się trochę środowisku, w którym Karaś występuje. Są to miejsca wkaraś akwenach do głębokości dwóch metrów. Najczęściej są gęste zarośla, trzciny, w których ryba czuje się bezpiecznie. Dlatego aby skutecznie zapolować na karasia musimy udać się w nadwodną „dżunglę”.  Zdecydowanie najwięcej tychże ryb łowimy w ściśle określonych miejscach, gdzie ich liczebność jest największa. Warto wcześniej jest się wypytać, gdzie najlepiej jest się zasadzić na takiego karasia. Najbezpieczniej jest wybrać łowisko, które będzie osadzone blisko brzegu, gdzie będziemy mogli się przyczaić na zdobycz.

Jaki sprzęt wybrać na karasia?

Gęsta roślinność i ciężkie warunki zmuszają nas do odpowiednich wyborów jeżeli chodzi o sprzęt wędkarski. Przede wszystkim musimy pamiętać o mocnej wędce, która będzie posiadała zarówno elementy wytrzymałościowe jak i subtelne. Pamiętajmy bowiem, że przy połowie karasi musimy łączyć siłowe holowanie oraz przejrzystą sygnalizacją karasiowych brań. Do tego zadania najlepsza będzie wędka o doskonałej szczytowej akcji z żyłką która niespecjalnie się będzie rozciągać. Najlepiej jakby jej średnica miała 0.20 mm. Należy pamiętać aby przypon był odpowiednio dobrany do struktury dna, gdzie będziemy łowić. Musi być także cieńszy (najlepiej o 2 setne) od głównej żyłki. Kolejnym niezbędnymi elementem sprzętu do skutecznego połowu jest spławik, którego wyporność powinna być równa 1 gram. Istotne jest żeby miał kształt kredki mniej więcej długości 10 cm i był w delikatnych barwach. Bardzo ważne jest to żeby jego główne obciążenie było osadzone na dnie, nie dalej niż 10 cm od haczyka, cała reszta może swobodnie poruszać się w wodzie. Haczyk musi być z tych mocnych i kolorystycznie komponować się z dnem.

Jaką przynętę zakładamy na haczyk?

Przynęta jakiej używamy jest uwarunkowana od pory roku. W okresie wiosennym stosujemy najczęściej białego lub czerwonego robaka, część wędkarzy łączy oba by stworzyć tak zwaną kanapkę, na którą Karasie się wprost rzucają. Z kolei w letniej porze roku jako przynętę możemy śmiało stosować grubiutką kukurydzę. Im większe ziarno tym lepiej dla nas, daje to nam gwarancję że nie złowimy jakiejś drobnicy zamiast upragnionej rybki. Karasie są w stanie połknąć znacznie większe przynęty.

Nęcenie – wabienie ryby na nasz obszar łowienia.

Teraz skupmy się na samej metodzie wędkowania. W tym przypadku nie możemy zapomnieć o jakkaraś najbogatszej zanęcie. Najlepiej jeżeli będziemy zanęcać przez kilka dni wcześniej. To sprawi, że Karasie mogą się pojawić na naszym łowisku w większej liczbie. Oczywiście musimy się wystrzegać podstawowego błędu innych wędkarzy, którzy używają zanęty zbyt drobnej, to nie przynosi praktycznie żadnego efektu. W ten sposób nakarmimy wiele mniejszych rybek, a nie przyciągniemy do siebie Karasia. Długie zanęcanie miejsca, najlepiej 4-5 dni, sprawia, że karasie przyzwyczajają się do żerowiska i pojawiają się w nich, ku naszej uciesze regularnie. Taka zanęta najlepiej żeby była dobrej jakości, nie oszczędzajmy na niej. Możemy oczywiście przygotować ją samodzielnie stosując mieszankę kukurydzy, rosówek, wysuszonego dna danego łowiska a także kleju i atraktora. Taka zanęta może być naprawdę duża i mieć wielkość nawet kokosa.

Pamiętajmy że plusk wrzucania takiej zanęty do wody jedynie na chwile je odstraszy, po czym zainteresuje je znacznie bardziej niż wcześniej. Istotne jest także to, że każde łowisko rządzi się swoimi prawami czy godzinami połowów, dlatego nie możemy określić jednoznacznie najlepszego czasu na wędkowanie, chociaż wędkarze najczęściej wybierają wieczorową porę.

Lin – gdzie go szukać i jak go złowić.

Wśród wędkarzy jest bardzo wielu fanów Lina. Jest to spowodowane przede wszystkim walorami smakowymi tejlin ryby. Dodatkowym argumentem jest także fakt, że Lin jest to ryba wymagająca. Niech nikogo nie zwiedzie uroda Lina, to tylko przykrywka dla walecznej i zadziornej ryby, która posiada jeszcze wiele nieodkrytych tajemnic.

Wielu z nas martwi się od lat stanem ryb w naszych rzekach i jeziorach. Jednak o dziwo jeżeli chodzi o Lina, ten problem wydaje się być rozwiązany. Od dłuższego czasu Liny spotykamy częściej niż inne ryby. Jeżeli chodzi o rekordowe osobniki to statystyki mówią, że najlepiej jest się po nie wybrać nad jeziora, gdzie praktycznie raz za razem wędkarze wyciągają solidne okazy. Innymi miejscami gdzie możemy spotkać także spore osobniki są starorzecza, gdzie Liny mogą się spokojnie rozwijać. Oczywiście nie możemy zapomnieć także o zbiornikach zaporowych, gdzie także nie będziemy narzekać na brak brania.

Analizując te wszystkie czynniki możemy spokojnie stwierdzić, że najlepszym miejscem połowu jest jezioro. Oczywiście odpowiedni dobór miejsca jest bardzo istotny. Musimy wziąć wiele czynników pod uwagę. Najistotniejszym jest wiedza o tym, że Liny występuję w niezbyt głębokich wodach. Najłatwiej złowić tą rybę w wodach do jednego metra głębokości. Im głębiej tym ciężej nam będzie dokonać satysfakcjonującego połowu. Wiedzmy także to, że Liny są także zagadkowymi stworzeniami, lubiącymi poruszać się w trzcinach i głębokiej roślinności. Dlatego jeżeli chcemy znaleźć najlepsze tak zwane oczko wodne, musimy zasadzić się gdzieś nad brzegiem, czy nawet już w wodzie, w miejscu gdzie będziemy ukryci wśród głębokich zarośli. To prędzej czy później przyniesie nam wyczekiwany sukces.

Jakie łowisko wybrać?

Aby przygotować odpowiednie łowisko musimy pamiętać o kilku aspektach. Nadmierne wykarczowanie miejsca dla linnaszej wygody może jedynie odstraszyć Liny od tego miejsca. W tym miejscu można rozpoznać prawdziwych pasjonatów wędkarstwa, którzy będą stali w wodzie godzinami od amatorów picia piwa pod przykrywką łowienia ryb. Aby złowić jakąkolwiek rybę musimy się trochę wysilić. Oczywiście pewne korekty nad i pod linią wody są niezbędne jednak podchodźmy do tego ostrożnie.

Co do wymagań sprzętowych to Lin wymaga od nas wytrzymałego sprzętu, który będzie w stanie skutecznie sterować rybą wśród gęstych chaszczy, gdzie ryba przeważnie skutecznie się ukrywa. Aby osiągnąć sukces powinniśmy mieć wędzisko o akcji szczytowej, wraz z kołowrotkiem z stałą szpulą i bardzo mocnym hamulcem. W zestawie musimy mieć także słabo rozciągliwą żyłkę główną, mającą nie mniej niż 0.20 mm oraz cieńszym przyponem. Dobrze by było gdybyśmy obie żyłki połączyli ze sobą przy pomocy krętlika. Dodatkowo do żyłki głównej przymocowujemy spławik o masie od 0.8 do 1.2 grama, który dzielimy na dwie części: 1/3 wyporności naszego spławika będzie stabilizowała przypon przy dnie. Z kolei większa 2/3 wyporności, będzie podwieszona na około pół metra pod powierzchnią wody. lin

Wszyscy wędkarze muszą pamiętać, że Liny najbardziej lubią zajadać się waniliową słodką kukurydzą oraz pół nosówkami. Musimy mieć ze sobą spory zapas przynęty. W zależności od przynęty należy stosować różne haki. W przypadku kukurydzy stosujemy złote haki ze średnim trzonkiem, z kolei do pół rosówek ciemne o krótkim trzonku. Zarówno w pierwszy jak i w drugim przypadku ważne jest to, żeby hak współgrał kolorystycznie z przynętą. Musimy skutecznie oszukać Lina, tak byśmy mogli cieszyć się jego złowieniem. Jeżeli chodzi o zanęcanie sprawa wygląda praktycznie identycznie jak u Karasia, wrzucamy do wody sporą kulę zanęty i następnie czekamy cierpliwie aż coś się nabije na hak. W tym czasie musimy być bardzo cicho i praktycznie się nie poruszać, gdyż każdy ruch może spłoszyć nasze przyszłe okazy.

Tekst