Stynki à la frytki

Od jakiegoś czasu słyszymy o coraz to bardziej popularnej przekąsce, którą zajadają się nie tylko smakosze z mazur. Chodzi nam o smażone jak frytki stynki. Jest wręcz fenomenalny dodatek do piwka w pubie czy jako przekąska podczas ogrodowego party czy grilla wśród znajomych.

Stynki à la frytki

Składniki:

– stynki – ilość dowolna (najczęściej pakują je kilogramowe paczki, dostępne np. w Makro),
– olej najlepiej rzepakowy, ale może być te słonecznikowy,
– sól do smaku, idealnie pasuję sól morska,
– cytryna, bądź limonka pokrojona w ćwiartki.

Przygotowanie:

Stynki à la frytki

W przygotowaniu tejże potrawy nie ma nic trudnego. Oczywiście w większości Polski dostępne są one jedynie w postaci mrożonej (na świeżo można je dostać raczej tylko na mazurach). Po rozmrożeniu należy je oczyścić i dokładnie wypłukać. Po tym osuszamy je papierowym ręcznikiem. Dalej obtaczamy je w mące. Najlepiej jak stynki i mąkę do jakiejś miski i wszystko dokładnie wymieszamy. Następnie wrzucamy je na bardzo rozgrzany olej i trzymamy aż się zarumienią. Wyciągamy je i odsączamy z tłuszczu. Na koniec obsypujemy je solą do smaku, najlepiej gruboziarnistą solą morską. Do smaku dodajemy do skropienia stynek cytrynę bądź limonkę. Bardzo prosta przekąska, która niejednego zaskoczy zarówno prostotą przygotowania jak smakiem.

Osobiście jestem bardzo zauroczony tym przysmakiem, którego jak tylko mam możliwość nie potrafię sobie odmówić. Smacznego.