Holowanie karpia

holowanie karpia

Karpie zwłaszcza te duże słyną z ogromnej siły i waleczności. Ryba ta od razu po zacięciu aż do umieszczenia w siatce walczy o swe życie i jest w stanie zrobić wszystko żeby tylko się uwolnić. Naszym zadaniem jest zrobić wszystko by zacięta ryba wylądowała w siatce, a nie jest to łatwe nawet jeśli wspomagamy się bardzo drogim i profesjonalnym sprzętem.

Hol

Piękny odjazd i ten dźwięk kiedy żyłka szybko rozwija się ze szpuli sygnalizując branie silnej ryby, to najlepszy moment dla wędkarza. Jest to oznaka że wreszcie wielogodzinne oczekiwanie na branie przyniosło efekt. Najczęściej w tym momencie wędkarze popełniają jakiś błąd np. jedni panikują i za późno zatną rybę, w innym przypadku wędkarz jest pewien, że ryba jest już jego, a tak naprawdę to dopiero początek trudnej walki z karpiem.

W momencie brania zachowajmy zimną krew. Trzeba zdać sobie sprawę, że ryba kłująca się haczykiem jest wystraszona i bardzo rozpędzona. Nie powinniśmy szybko i energicznie szarpać kijem ponieważ jest to zbyteczne. Wystarczy podnieść kij w górę jedną ręką a drugą przyblokować szpulę z żyłką, lub wyłączyć wolny bieg szpuli (jeżeli kołowrotek taką funkcję posiada). Kolejną bardzo ważną rzeczą jest wyregulowanie hamulca w kołowrotku tak aby nie była za luźna ani zablokowana. Dzięki tym zabiegom zatrzymamy rybę na wędce unikając wyrwania haczyka z pyszczka.

Walka z rybą

Rozpoczynamy hol. Podczas obrotu korbą kołowrotka szpulka może się obracać to oznacza, że musimy przyciągnąć hamulec bo jest za luźny. Kij powinno się trzymać w pionie, tylko wtedy żyłka będzie cały czas naprężona i wyczujemy kontakt z rybą. Karp bardzo często potrafi zaskoczyć łowiącego i nie wiadomo skąd dostaje bardzo dużej siły. Wędkarz trzymający kij w pionie może zareagować tak, żeby ryba się nie zerwała. Powinien pomału obniżać kij w stronę ryby i jednocześnie poluzować odrobine hamulec, nie bójmy się że ryba wyciągnie nam całą szpule. Zazwyczaj pierwszy odjazd jest najdłuższy i najbardziej męczący dla karpia. Pamiętajmy także o prawidłowym trzymaniu wędki w pionie. Jak poczujemy duży odjazd ryby to od razu luzujemy hamulec. W ten sposób pozwolimy się rybie wyszaleć.

Holowanie karpia
Karp jak złapie powietrza to słabnie i odpuszcza walkę

Prawie zwycięstwo

Jak już poczujemy, że ryba się uspokoiła to zaczynamy kolejną fazę holu, czyli tzw. „pompowanie”. Polega ono na zwijaniu żyłki na szpulkę kołowrotka przy jednoczesnym obniżaniu kija. Pamiętajmy by nie kręcić kołowrotkiem przy podnoszeniu wędki tylko przy jej opuszczaniu. Tą czynność nazywamy właśnie „pompowaniem”. W tej fazie możemy zaobserwować pracę wędki, która w razie potrzeby zamortyzuje zrywy karpia. Jeżeli na drodze holowania ryby nie będziemy mieli przeszkód, to tym sposobem holujemy karpia do brzegu.

Holowanie karpia
dużo roślin pod wodnych i zarośli

Zagrożenie

Problemy pojawiają się jak na drodze holowania pojawią się przeszkody np. roślinność podwodna. Wtedy ryba przeważnie wykorzysta okazję i wplącze się w rośliny. W takiej sytuacji nie wolno ciągnąć na siłę tylko wystarczy naprężyć wędkę i odczekać nawet kilka minut aż ryba wypłynie z roślin. Innym  sposobem jest także naprężenie mocno wędki i pukanie po dolnej części wędziska. Powinno to sprowokować rybę, gdyż pukanie wywołuje drgania, przez które ryba znów zacznie uciekać. W bardzo zarośniętym zbiorniku powinniśmy być wyposażeni w ponton, wtedy podczas holu jak ryba wplącze się w rośliny, to wskakujemy na ponton i podpływamy by ją wyplątać. Robimy to aż do skutku kiedy karp się zmęczy i sam odpuści.

Trudne warunki

Jeżeli wybraliśmy sobie stanowisko do łowienia gdzie występują w wodzie konary lub są wywrócone drzewa to musimy liczyć na łut szczęścia. Starajmy się łowić z dala od takich miejsc lub na tyle daleko, żeby w razie holu móc odciągnąć rybę od wywróconego drzewa. Istnieje jeszcze jeden sposób w przypadku kiedy blisko wywróconego drzewa lub gęstych krzaków zauważymy spławianie się karpi – dają znać o sobie w tym miejscu i musimy tam zarzucić zestaw. Nie polecamy tego sposobu lecz sprawdza się dość często. Chodzi o zarzucenie w takie miejsce zestawu na sztywno, czyli bez włączania wolnego biegu w kołowrotku.

Jest to bardzo odpowiedzialne łowienie i wymaga stałego kontaktu z wędką, ponieważ agresywne branie karpia może zrzucić kij ze stojaka i wciągnąć go do wody. Proponujemy sposób na sztywno ponieważ ryba nie zdąży nam szybko odpłynąć w zaczepy. W takim przypadku naciągamy kij dość agresywnie i odciągamy rybę od konarów – krzaków. Co prawda mamy większe ryzyko wyrwania haczyka z pyska ryby ale jak ucieknie nam w twarde zaczepy to nawet zestawu nie uratujemy, tylko trzeba będzie go zerwać na siłę.

Holowanie karpia
Trudne warunki, konary drzew i zarośla

Ostatni etap

Na zakończenie wspomnimy o ostatnim etapie holowania karpia, jakim jest podebranie ryby podbierakiem. Dla młodych lub początkujących wędkarzy jest to dość trudne. Bardzo często ryba zrywa się tuż przy podbieraku, dzieje się tak jak ktoś nieumiejętnie podbiera rybę. Najgorszym błędem jest ganianie ryby podbierakiem, tak się nie po prostu robi. Prawidłowe podebranie ryby polega na włożeniu podbieraka do wody i naprowadzeniu ryby nad siatkę. Trudno to zrobić samemu, karp bardzo lubi szaleć przy brzegu, dlatego powinniśmy mieć luźniejszy hamulec o dobre 3 oczka dla bezpieczeństwa gdyby nagle nabrał sił i odjechał. W tym momencie  jedynie odwinięcie żyłki z dobrze ustawionego hamulca kołowrotka uratuje zdobycz. Pamiętajmy, że żyłka nie jest tak wytrzymała na krótkim odcinku kilku metrów, rozciągnie się wtedy do granic wytrzymałości. Jak już umieścimy karpia w siatce, to podnosimy podbierak do góry i do siebie. Najważniejsze to zachować zimną krew i nie panikować😊

Holowanie karpia
Karp w siatce